Fotograf z cennikiem 8 000 zł za reportaż ślubny i 25 ślubami w roku może niepostrzeżenie oddawać od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie w prowizjach, a mało kto policzył, dokąd te pieniądze naprawdę trafiają. Rąk w Twojej kieszeni są dwie i każdą trzeba traktować inaczej: prowizja platformy, którą da się usunąć całkowicie, oraz opłata za przetwarzanie płatności, którą da się tylko zminimalizować.
Tworzymy Ultra, platformę dla fotografów, więc mamy w tym temacie oczywisty interes. Właśnie dlatego każda liczba poniżej prowadzi do aktualnego cennika danego operatora, sprawdzonego w dniu publikacji. Przelicz wszystko na własnych liczbach, po to jest ten tekst.
Prowizja pierwsza: procent platformy
Część platform galeryjnych pobiera procent od każdej Twojej sprzedaży, niezależnie od abonamentu. Najbardziej przejrzysty publiczny przykład: darmowy plan Pixieset pobiera 15% prowizji od sprzedaży w sklepie; na planach płatnych od 8 dolarów miesięcznie prowizja wynosi 0%.
Przy cenach fotografii 15% boli. Sprzedasz przez galerię odbitki i pliki za 12 000 zł rocznie na darmowym planie, a 1 800 zł zostaje u platformy. „Darmowy" plan z prowizją jest darmowy tylko dla tych, którzy nic nie sprzedają. Dla pozostałych to kredyt pod zastaw przyszłego przychodu.
Wniosek nie brzmi „Pixieset jest zły", na planach płatnych uczciwie schodzą do zera. Wniosek brzmi: zanim włączysz sklep lub rezerwacje na jakiejkolwiek platformie, znajdź w cenniku linijkę o prowizji od sprzedaży.

Prowizja druga: przetwarzanie płatności
Ten, kto przenosi pieniądze, bierze za to opłatę. Tej prowizji nie da się uniknąć, ale różni się między operatorami:
- Stripe: 1,5% + 1,00 zł za standardowe karty z EOG
- Operatorzy krajowi (Przelewy24, PayU i inni): stawki sprawdź w aktualnym cenniku swojego operatora, zwykle w podobnym przedziale
Od zadatku 2 000 zł przez Stripe prowizja to 31 zł. Przy 25 ślubach rocznie z zadatkami online wychodzi około 800 zł. Niewiele, o ile platforma nie dokłada do tego własnego procentu. Kombinacja „operator płatności + prowizja platformy" zamienia niezauważalne 1,5% w bardzo zauważalne 10-16%.
Przelew tradycyjny na konto wygląda jak zero procent, ale ma swoją cenę: rezerwacja nie potwierdza się automatycznie, przypomnienia do klienta nie wychodzą same, a zwroty robisz ręcznie.
Policzmy na przykładzie
25 ślubów rocznie po 8 000 zł, zadatek 2 000 zł płacony online, plus sprzedaż odbitków przez galerię za 12 000 zł rocznie:
- Darmowy plan z prowizją 15% + płatności online: 1 800 zł prowizji od sprzedaży + około 950 zł opłat za przetwarzanie zadatków i sprzedaży. Razem około 2 750 zł rocznie, zanim platforma policzy jakikolwiek abonament.
- Płatny plan bez prowizji + Stripe: 0 zł prowizji + około 950 zł przetwarzania + abonament platformy (zwykle 350-1 200 zł rocznie). Razem około 1 300-2 150 zł, a abonament kupił Ci przy okazji resztę produktu.
Te same sesje, ci sami klienci, ponad tysiąc złotych różnicy rocznie za przeczytanie dwóch cenników.
Gdzie w tym wszystkim Ultra (z uczciwym zastrzeżeniem)
Plan Pro w Ultra kosztuje 10 dolarów miesięcznie (84 dolary rocznie) i zawiera kalendarz rezerwacji z płatnościami online przy zerowej prowizji platformy: nie dokładamy żadnego procentu do tego, co pobierasz od klienta. Opłata operatora płatności zostaje, bo te pieniądze idą do operatora, nie do nas. To uczciwa granica każdej obietnicy „bez prowizji" na rynku, naszej również.
Ćwiczenie na dwadzieścia minut w tym tygodniu: otwórz cennik swojej platformy i swojego operatora płatności i podstaw swoje prawdziwe roczne liczby do dwóch wzorów powyżej. Większość fotografów, z którymi rozmawiamy, nigdy nie widziała swojej pełnej rocznej kwoty prowizji, a jest ona prawie zawsze wyższa, niż zakładali.
